Udokumentowane w przejście gry lub produktu gropodobnego z użyciem klipów filmowych, dźwiękowych, zdjęć, tekstu i ich kombinacji. Prawie zawsze wzbogacone komentarzem autora, często zawierają element udziału publiczności. Ich produkcja zabiera zdecydowanie za dużo czasu, dają fałszywe poczucie internetowej sławy.
Ten temat
Służy gadaniu o let's playach ogólnie, rzucaniu pomysłów, propozycjom i sugestiom, et cetera. A poza tym wrzucaniu pierwszych odcinków. Od teraz każdy nowy LP powinien rozpoczynać swoje życie w tym temacie, gdzie zapostowany będzie jego pierwszy odcinek (lub jakaś forma odcinkopodobna, jeśli początek LPka jest nieco niejasny, w stylu robienie postaci g9tardów - ogólnie chodzi o próbkę "właściwego" materiału letsplejowego. Ma to dwojakie cele: po pierwsze, robiąc wstępnie wszystkie etapy produkcji bierzesz na klatę 90% przyszłych problemów technicznych (takich jak np. potwierdzone przez lekarza niechcenie się), które nie będą w przyszłości spowalniać - lub, co gorsza, całkowicie zatrzymywać - produkcji. Po drugie, by wszyscy mogli bezlitośnie Cię zhejtować, wyśmiać i przerobić na śmieszne obrazki. Tu się dowiesz, że Lich niewyraźnie i za mało mówi , Enzo nagrywa za dużo łażenia po pustyni, a Twoje wideo ma tak marną jakość, że zamienia widzów w lesbijki. Jeśli w związku z tym hejtem coś pozmieniasz, wrzuć to z powrotem do tego tematu. Jak już pieścimy technikalia, to zróbmy to do końca.
Jest to bardzo obowiązkowe. Jeśli twój LP jest supersekretem i zależy Ci na efekcie zaskoczenia (np. zamiast house of the dead nagle wypada jakaś durnowaty edukacyjny remake), i tak go tu zapostuj. Bardzo Ci na tym zależy? To truj dupę mi i Enzo przez PWki. Inaczej będziemy je musieli deportować z powrotem do Meksyku, albo coś.
Czytając let's playe
Nie gadamy tylko o rzeczach, do których LP jeszcze nie doszedł i ogólnie staramy się nie spoilować, chyba że autor LPka nie ma z tym problemu. Jeśli ktoś krytykuje, poczekajcie na odpowiedź autora wątku, zanim zaczniecie flejmować.
My name is Guybrush Threepwood and I wanna be Let's Player!
Po pierwsze, słuchaj Enzo i mnie. Oboje dużo więcej wiemy, niż sami potrafimy.
Po drugie, let's playe z samej swojej natury - publikowania masy materiału gry stąpają po dość niepewnym gruncie w kwestii praw autorskich. Choć takie vimeo prowadzi przeciwko nim krucjatę, ignorują je sami twórcy i wydawcy gier. Aby utrzymać ten stan, przyjmujemy zasady, że nigdy nie gadamy o piraceniu i ROMach oraz nie LPujemy gier świeższych niż trzymiesięczne. Tych małych i indie też, chyba że macie glejt od autora.
Po trzecie, zastanów się w jakiej formie przeprowadzony zostanie Twój Let's Play:
Treściowo
- LP humorystyczny - podczas którego rzucasz masę sucharów wzbogacającą samą, najlepiej żeby gra była zabawnie spartolona, lub sam miała humorystyczną nutę.
LP informacyjny - podczas którego recytujesz z pamięci całą Biblię Fallouta i odkrywasz wszystkie ukryte schowki w Deus Exie. Bardzo pracochłonny, najlepiej sprawdza się na grach, które wszyscy znają i lubią, ale kurzą się kilka lat na półce. Wtedy ogląda się dla "łaaaaaaał, to tak można?
LP interaktywny - w którym źródłem zabawy jest duży udział publiczności.
LP fanfikowy - w którym dopisujesz duże ilości tekstu 'w klimacie', nieraz dopisując nowe postaci, zdarzenia czy miejsca. Bardzo niebezpieczny, jako że generalnie to pisanie pieprzonego fanfika. Czasem jednak wypala, lepiej oddając klimat gry, lub nadając LPwi nową perspektywę - jak np. świetny goonsowy LP Animal Crossing, zamieniający dziecięcą grę w Orwellowski koszmar.
LP efekciarski - w którym komentujesz w esperanto, nie zmieniasz broni z łomu przez całą grę, odpalasz wszystkie możliwe bugi w pokemon blue i tak dalej. Pomysłów na nie jest bardzo dużo i zawsze są lepsze od efektu. Nawet jak LPki z tego wychodzą niezłe, to są gorsze od pomysłu. Nie ma wyjątków. Po prostu nie.
LP hardcore - w którym przechodzisz grę na najwyższym poziomie trudności, z modem zwiększającym trudność, z zawiązanymi oczami i limitem czasu, nie tracąc ani jednego życia. Żeby to stało się interesujące, Twój popis wirtuozerii musi być naprawdę oszałamiający. A skoro postujesz LP na forum G9, to nie jest. Sorry, wróć do suchych żartów.
LP dziewiczy - przekazujący mniej więcej wrażenie z przechodzenia gry po raz pierwszy, mimo utykania na jednym bossie przez pięć godzin. Nie usprawiedliwia kuszącego przechodzenia przy LPwaniu gry poraz pierwszy. I jeśli "grałeś w to trzy lata temu i na pewno wszystko pamiętasz" to nie wystarczy. Nie chcemy patrzeć, jak przez 20 minut próbujesz rozwiązać prostą zagadkę przy muzyce z Katamari Damacy, by zaraz potem zginąć w quick-time evencie, o którym też nie pamiętałeś. To jest usprawiedliwialne, tyko jeśli jesteś jednocześnie w stanie usprawiedliwić streamowanie swojej masturbacji w przebraniu futrzaka. Bardzo, bardzo dobrym pomysłem jest za to duet komentatorów, z których jeden ma wszystko ogarnięte, a drugi przeżywa wszystko na świeżo.
Inne
I co najważniejsze, formy technicznej, w której najważniejszy jest wybór pomiędzy bardziej czasochłonnymi skrinszotami, a wideem - lub hybrydą pomiędzy nimi.
Screenshoty dobre są w grach:
- Gdzie jest bardzo dużo fabuły, dialogów i tak dalej.
Jest dużo szwendania się (Stalker, przygodówki, Silent Hunter), grindowania, lub podobnie wyglądającej akcji (niezróżnicowane strzelanie, rtsy).
Turowych i turopodobnych (przez które mam na myśli rzeczy typu Combat Mission czy Europa Universalis).
Powoooolnych
Z wkłądem własnym, elementów pozagrowych.
Proporcje tekstu i screenów: to coś, czego uczy się przez całe życie.
Wideo sprawdza się przy grach:
- Efektownych audiowizualnie.
W których dużą częścią przyjemności jest jej kalectwo techniczne.
Stuprocentowo skupionych na samej akcji, czynnościach wykonywanych przez postać gracza, stających się całością jej istoty (Devil May Cry).
Które po prostu trzeba zobaczyć w akcji, bo jest w nich broń strzelająca rekinami.
Kiedy masz pod ręką kogoś, z kim możesz sobie pogadać, a jeszcze lepiej - wspólnie grać.
O bardzo filmowym charakterze.
O hybrydach się nie wypowiadam, bo to bardzo zależy od tego, jak jest wymyślona. Dorzucę może tylko, że ostatnio widziałem ciekawy pomysł, gdy autor potrzebował dużej ilości bardzo drobnych animacji, przez co przyjął formę screenshotu z dużą ilością screenów będących animowanym gifem.
FAQ techniczne i linki do użytecznych programów:
Zrobi ktoś inny. Brak mi chęci, czasu, chęci, sił i chęci.

















